Przedpremierowo: TO NIE JEST DIETA. Pokonaj swojego potwora!- Anna Gruszczyńska

  • Tytuł: „To nie jest dieta. Pokonaj swojego potwora!”
  • Autor: Anna Gruszczyńska
  • Wydawnictwo: SQN
  • Ilość stron: 240
  • Moja ocena: 10/10
  • Premiera: 15.06.2016

„Dziś jest dzień, który na zawsze zmieni Twoje życie. To nie kolejna dieta, którą zaczniesz, czy program ćwiczeń. To początek trwałych zmian w Twoich nawykach.”

Nastolatki w dzisiejszych czasach muszą zmierzyć się z bezlitosnym atakiem na ich samoocenę: telewizja, internet, magazyny i media społecznościowe prezentują kobiety jako obraz perfekcji – niestety jest to również równoznaczne z byciem szczupłym. Z tego powodu w ciągu ostatnich lat chęć bycia chudszą, zgrabniejszą, ładniejszą doprowadziło wiele młodych dziewczyn do większych problemów zdrowotnych takich jak anoreksja oraz bulimia. W „To nie jest dieta. Pokonaj swojego potwora!” Anna Gruszczyńska daje nastolatkom broń, której potrzebują, aby walczyć o zdrowe i przemyślane decyzje. Odpowiada na pytania najbardziej nurtujące: ‚Co to jest clean food?’, ‚Dlaczego powinniśmy pić aż tyle wody?’, ‚Dlaczego matka natura nie chce, abyśmy chudli?’, ‚Jak radzić sobie z dzikimi zachciankami?’. To oczywiście tylko niektóre z poruszanych w poradniku tematów. Każdy z nich jest niezbędny i jak najbardziej pomocny w przejściu na zdrowy styl życia i utracie wagi.

  • Zapowiada się pouczająco!  Podejmuję się wyzwania ☺ Dzięki naklejkom książka ma u mnie wielkiego plusa  Recenzja za kilka dni na blogu! #toniejestdieta #pokonajswojegopotwora #motywacja

 

Książka specjalnie dostosowana jest dla nastolatek. Ma formę po części dziennika (znajdują się w niej moje ukochane naklejki), a po części poradnika. Całość wygląda bardzo estetycznie i przyciąga uwagę. Artystyczny nieład tylko dodaje jej uroku. Najlepsze w tej książce jest to, że – jak sam tytuł na to wskazuje – nie jest to dieta. Sami możemy dobierać posiłki, kierując się wskazówkami autorki. Jestem pewna, że w trakcie trzydziestodniowego wyzwania moje życie może zmienić się na lepsze – Anna Gruszczyńska przekonała mnie o tym w stu procentach! Ta książka z pewnością pomoże wielu młodym ludziom, jeśli starannie przemyślą pomysły i sugestie oraz umieszczą je we właściwym miejscu w swoim życiu. Uważam również, że poradnik i zawarte w nim uwagi autorki, cytaty motywują każdego do działania :)

W skrócie: „To nie jest dieta.” Serwuje nam zabawne, bezpieczne i inspirujące (ba! nawet bardzo!) sposoby, aby pozostać zdrowym, schudnąć parę kilogramów bez obsesyjnego ważenia się i bez niezadowolenia ze swojej sylwetki. Dążąc do poprawy naszego ciała, poprawiamy nasze zdrowie, uczymy kochać się nasze ciało, a to o wiele ważniejsze osiągnięcie, które będzie trwało – mam taką nadzieję – całe życie :) Gorąco polecam!

Jestem ciekawa Waszych opinii! Czy według Was jedno wyzwanie może zmienić życie na lepsze, zdrowsze i piękniejsze? Podejmujecie się wyzwania? Dajcie mi znać w komentarzu :)

sqnZa możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non!

~Justyna

,,Pani Noc” Cassandra Clare

Znalezione obrazy dla zapytania pani noc

  • Tytuł: „Mroczne intrygi. Pani Noc. Księga pierwsza”
  • Autor: Cassandra Clare
  • Wydawnictwo: Mag
  • Ilość stron: 827
  • Ocena: 8 /10

Dzisiaj popiszemy o nowej serii Cassandry Clare. Niektórzy uważają ją za coś genialnego, ale część mówi tej książce stanowcze „Nie”. Co ja myślę? Chyba jestem gdzieś pośrodku… ;)

Minęło pięć lat od wydarzeń przedstawionych w „Mieście Niebiańskiego Ognia”, po których Nocni Łowcy znaleźli się na skraju zagłady. Emma Carstairs nie jest już pogrążoną w żałobie dziewczynką, lecz młodą kobietą, która zamierza za wszelką cenę dowiedzieć się, kto zabił jej rodziców, i pomścić ich śmierć.
Wraz ze swoim parabatai, Julianem Blackthornem, musi się nauczyć ufać swojemu sercu i rozumowi, gdy odkrywa demoniczny spisek obejmujący zasięgiem całe Los Angeles, od Sunset Strip aż po morskie fale roztrzaskujące się na plażach Santa Monica.
Jakby mało było tych komplikacji, brat Juliana Mark – uprowadzony przez faerie przed pięcioma laty – zostaje teraz uwolniony w geście dobrej woli ze strony porywaczy. Faerie rozpaczliwie poszukują mordercy, który zbiera wśród nich krwawe żniwo – i w tych poszukiwaniach potrzebują pomocy Nocnych Łowców. Kłopot w tym, że w krainie faerie czas płynie inaczej i Mark nie tylko prawie się nie postarzał, ale na dodatek nie rozpoznaje nikogo ze swoich bliskich. Czy będzie w stanie naprawdę wrócić na łono rodziny? I czy faerie naprawdę na to pozwolą?

Nowa seria. Nowi bohaterowie. Stary schemat.
Można zauważyć podobieństwa do „Darów Anioła”. Spytacie, jakie? Jest ich dużo… np. zakazana miłość (jak Clary i Jace), zabawny czarownik, przyjaciel instytutu (jak Magnus), homoseksualizm (jak Alec).

Niektóre postacie do złudzenia przypominają te, które już dobrze znamy. Za przykład weźmy Emmę. Atrakcyjna blondynka o wybuchowym charakterze. Często posługuje się sarkazmem. Jest wybitnie uzdolnioną Nocną Łowczynią. Żaden demon jej nie podskoczy. Boi się tylko jednego: oceanu. Czy ten opis nie przypomina wam kogoś? Wypisz, wymaluj Jace. Co prawda jego sarkazm jest bardziej naturalny, a jedyną rzeczą jakiej się boi są kaczki. Innych różnic nie widzę…

Odniosłam wrażenie, że chwilami główna bohaterka jest sztuczna… Niby taka z ciętym językiem, ale to było takie trochę na siłę…. Oczywiście chodzi mi tylko o parę fragmentów :D Ogólnie przyzwyczaiłam się do jej sposobu myślenia i pasował mi. Jest sympatyczna i miewa naprawdę dziwne pomysły. :P Koniec końców polubiłam ją ;) A to chyba dobrze…

Na chwilę jeszcze skupię się na parabatai i najlepszym przyjacielu Emmy, czyli Julianie. W oczach Emmy jest taki wyidealizowany… Jego charakter i zachowanie nie do końca mi odpowiadały… Stwierdzenia, że on mógłby być ojcem tych dzieci mnie wkurzały..  Przecież to jego rodzeństwo, a nie dzieci.  Ok, rozumiem, że musimy być dla nich jak ojciec, zajmuje się nimi od zawsze, zastępuje rodziców… ale rodzicem nie jest :/ Jakoś mi nie podszedł, ale go akceptuje :) Poza tym on średnio przepada za Jace’em, więc na wstępie punkty odejmuję :P

Jestem ciekawa jak rozwinie się wątek Cristiny (przyjaciółki Emmy), bo zapowiada się obiecująco. ;) Ta młoda meksykanka ma tajemnice, niewyjaśnioną przeszłość i coś mi się wydaje że jeszcze nie wszystko o niej wiemy. ;) I chyba szykuje się nam trójkąt miłosny. <3

Jeszcze taka jedna uwaga… „Pani Noc” ma innych tłumaczy niż „Diabelskie maszyny” i „Dary Anioła”, stąd może się wam wydawać, że jest ona napisana inaczej, jakby przez kogoś innego.Nie byłoby tak źle, gdyby nie to, że pozmieniane zostały pewne istotne dla tego świata zwyczajowe nazwy, np zamiast wzroku ma się widzenie. Parę tych różnic jest, wnioskuję, że nasi nowi tłumacze nie zaznajomili się z poprzednimi tomami :/ Dla czytelników strata..

Powieść wciąga, ale nie łudźcie się, że od pierwszych stron. Jak przebrniecie przez 300 to już potem samo leci… :P Główny wątek, czyli tytułowa intryga naprawdę mnie zaskoczyła.. a nie jestem taka niedomyślna, więc kolejne wow ;) Jak ktoś przewidział tożsamość strażnika,to piszcie, ale bez spojlerów ;)

Pierwszy tom Mrocznych intryg naprawdę przypadł mi do gustu i nie żałuję, że go przeczytałam. Co więcej serdecznie polecam :D Szczególnie tym, którzy lubią świat Nocnych Łowców i mają ochotę na dobrą zabawę ;)

Tak na zakończenie dodam, że na ostatnich stronach mamy mały bonusik. Znajduje się tam opowiadanie z perspektywy Clary <3 Jej! To cudowne, że możemy znowu poczuć, przynajmniej w małym stopniu klimat DA <3 Tu dowiemy się jak potoczyły się losy bohaterów i zobaczymy jakie zmiany w nich zaszły.. Jak to odkryłam byłam bardzo zaskoczona.. Zauroczyło mnie i zrobiło na mnie wrażenie. Oby takich więcej!

Ulubiony cytat:

„Bohaterami nie zawsze są ci, którzy wygrywają. Czasami są nimi ci, którzy przegrywają, ale nie poddają się i nadal walczą. To właśnie czyni ich bohaterami.

***

Zapraszamy do odwiedzania naszego bloga i komentowania.

~Martyna

Drogi pamiętniku… dzisiaj umarłam, czyli „Gra w kłamstwa” Sary Shephard

  • Tytuł: „Gra w kłamstwa” (tom 1.)
  • Autor: Sara Shephard
  • Ilość stron: 296
  • Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
  • Moja ocena: 10/10

„Niech gra w kłamstwa się zacznie!”

Dzisiaj o książce, którą pokochałam! Zapraszam na recenzję :)

„Gra w kłamstwa” opowiada o nastoletniej Emmie, która w dość dziwny sposób zamienia się miejscem ze swoją siostrą bliźniaczką – Sutton. Brzmi znajomo? Jeśli tak, mylicie się, Sutton bowiem zginęła, a Emma chcąc, nie chcąc, musi zająć jej miejsce. Co więcej zamienia się w detektywa – próbuje dowiedzieć się, kto zabił jej siostrę. Oczywiście nie jest to proste.

Znów wychwalam książkę. Nie byłabym sobą, gdybym powiedziała o tej książce coś złego. To dopiero pierwszy tom serii, ale już czuję, że każdy kolejny będzie jeszcze lepszy. Poszczególne rozdziały były dokładnie zaplanowane. Jestem pewna, że w dalszych częściach napięcie i ekscytacja będą jeszcze większe. Za nic w świecie nie domyślam się, jak zginęła Sutton i kto pozbawił ją życia.

„Gra w kłamstwa” wciąga i to maksymalnie. Każdą stronę przewracałam drżącymi rękoma, będąc niepewna, co wydarzy się w kolejnym rozdziale. Aaa!!! Ja kocham takie książki, od których nie można się oderwać!!

Aktualnie czytam "Grę w klamstwa" Sary Shepard  wciągnęłam się, a to chyba źle, bo powinnam uczyc się na egzamin  PS Trzymajcie kciuki w pon, wt i śr  #grawkłamstwa #thelyinggame #sarashepard

Bardzo podobały mi się różnice pomiędzy bohaterkami. Sutton przedstawiono tu jako złą dziewczynkę, tę jędzę, którą wszyscy ubóstwiają i jednocześnie nienawidzą. Emma z kolei to prosta i ułożona nastolatka, która została skrzywdzona przez los. W książkach o takiej budowie często zdarza się, że autorki, chcąc opóźnić akcję ksiązki, tworzą po prostu głupie bohaterki, które po jakiś stu stronach orientują się o co chodzi. (Patrz: Bella i Edward – wampir)Tutaj tak nie było, z czego bardzo się cieszę. Ciekawym zabiegiem było pokazanie niektórych scen oczami Sutton – nieżywej siostry, która podąża za Emmą. Dało to szerszy wgląd na rozwój akcji.

„Gra w kłamstwa” nie jest nie wiadomo jak ambitną lekturą. Jest przyjemna, lekka i sprawia ogromną frajdę. Sama jestem zaskoczona tym, jak poprawiła mi humor :) Polecam każdemu!

Dajcie znać w komentarzu, czy macie ją w planach :)

~Justyna

 

 

Książkowe Nawyki Tag

Znalezione obrazy dla zapytania książka i róża

Witajcie!
Przed wami tag o moich książkowych nawykach ;) Nie ukrywajmy: wszyscy mamy jakieś swoje nie zawsze pozytywne przyzwyczajenia :P

1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania? 

Tak. Czytam w różnych miejscach, ale zdecydowanie to jedno lubię najbardziej, a mianowicie swoje łóżko :D

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru? 

To trochę skomplikowane… Na ogół zawsze mam przy sobie zakładkę, ale często zdarza się, że ją gubię, więc biorę to co mam pod ręką, a zazwyczaj to mój telefon :P

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, lub pełnej liczby stron? 

Nie lubię kończyć czytania w środku zdania, więc staram się zawsze dobrnąć do końca rozdziału. Ale spokojnie nie mam paranoi, jak muszę skończyć wcześniej, to książkę najzwyczajniej odkładam ;)

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania książki? 

Taki nawyk…. Tak przyznaję się! Szczególnie uwielbiam połączenie ciepłej herbaty, dobrej książki i kocyka ;) Ale spokojnie, zawsze staram się traktować książki ze szczególną ostrożnością, więc nigdy żadnej  nic się nie stało.

5. Czy jesteś wielozadaniowa? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania? 

To zależy…  Są takie dni, że potrafię czytać i oglądać film jednocześnie, a są takie, kiedy to mnie tak rozprasza, że nie mogę czytać.

6. Czy czytasz jedną książkę, czy kilka na raz? 

Nie przepadam za mieszaniem powieści, więc wolę czytać jedną pozycję. Wtedy bardziej mogę się na niej skupić. Nie wliczam tutaj oczywiście lektur ;)

7. Czy czytasz w domu, czy gdziekolwiek? 

Z przyzwyczajenia, tylko w domu, ale jeżeli gdzieś wyjeżdżam też lubię wziąć coś ze sobą.

8. Czytasz na głos, czy w myślach? 

W myślach. Zdecydowanie :D 

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki? 

Nienawidzę tego! Nie mogłabym sobie zrobić takiej krzywdy… Bo jeżeli książka jest tak genialna, że momentalnie trafia na listę ulubionych, a ja znałabym zakończenie zanim dobrnęłabym do końca, to nigdy, ale to przenigdy nie mogłabym sobie wybaczyć. Poza tym lubię zaskakujące zakończenia ;) Ale przyznam się do pomijania fragmentów, zazwyczaj są to nudne opisy

10. Czy zginasz grzbiet książki? 

Nie. Nie wiem, czy wiecie, ale nie lubię kiedy książka jest zniszczona.

***

A może wy tez macie ciekawe nawyki, którymi chcielibyście się podzielić? Piszcie w komentarzach ;)

~Martyna